Strefa pełna polityki – wywiad z Krzystofem Lipińskim Burmistrzem Miasta Łęczyca

08.08.2003
autor: UM Łęczyca

Krzysztof Lipiński burmistrz Łęczycy specjalne strefy ekonomiczne odebrano tym miastom, w których sprawują władzę ludzie, którzy nie są związani z SLD

Marcin Bereszczyński: Jaki jest pana komentarz do słów Jerzego Buzka, który powiedział że „burmistrzowi Łęczycy cofnięto część Specjalnej Strefy Ekonomicznej i przekazano jednemu z burmistrzów SLD-owskich. Jest to kara dla powiatu łęczyckiego za zjazd prawicy w Łęczycy”.

Krzysztof Lipiński: – Wszystkie fakty przemawiają za tym, że właśnie tak się stało. Jako burmistrzowi jest mi trudno pogodzić się z faktem, że taki był powód decyzji o odebraniu strefy Łęczycy. Jeśli prawdą jest, że Ci którzy rządzą moją ojczyzną postępują w taki sposób, to co prawda nie zamierzam zmieniać ojczyzny, ale będę się starał zmienić ludzi, którzy obecnie sprawują władzę. Na pewno będzie ku temu okazja w wyborach parlamentarnych. Jakie konkretne fakty potwierdzają przypuszczenia Jerzego Buzka.

Mogę być pewien, że jednym z takich faktów było spotkanie przyjaciół premiera Jerzego Buzka, które odbyło się w dniu 29.06.2003 r w łęczyckim zamku. Pragnę zwrócić również uwagę, że odebrano strefy ekonomiczne miastom, w których sprawują władze ludzie nie związani z SLD. Przykładem takich miast są: Łódź, Łęczyca, Ksawerów. Jednocześnie poszerzono strefy w miastach gdzie rządzą ludzie z SLD. Mam tu na myśli Piotrków Trybunalski i Rawę Mazowiecką. I ostatni już fakt. Trzy tygodnie temu jeden z łódzkich dziennikarzy zasugerował mi, że istnieje pomysł odebrania Łęczycy części terenów strefy ekonomicznej. Dziennikarz ten stwierdził, że jest to kara dla miasta za zorganizowanie spotkania premiera Jerzego Buzka ze swoimi przyjaciółmi. Wielokrotnie informowałem o tym media ale żadne z nich nie podjęło tego tematu.

Czy spodziewał się pan konsekwencji dla miasta, jakie mógł wywołać zjazd w Łęczycy?

Nie spodziewałem się. Gościłem przecież na zamku także Leszka Millera i było to bardzo przyjemne spotkanie. Jako burmistrz Łęczycy chciałbym gościć u nas przywódców wszystkich partii, bo to jest przecież dobra promocja dla miasta. Tym właśnie kierowałem się podczas organizowania spotkania przyjaciół Jerzego Buzka w łęczyckim zamku.

Czy miał pan zatargi z SLD, które dzisiaj odżywają?

Nie mam urazu do SLD, ani żadnej innej partii. Moim zastępca w urzędzie miasta jest Hanna Pawłowska z SLD. Skarbnik miasta też należy do tej partii. Nie ważne jest dla mnie z jakich ugrupowań politycznych oni pochodzą, tylko co potrafią. Nigdy nie byłem członkiem SLD. Na razie władze SLD robią wszystko, żeby zniechęcić ludzi do wstępowania w jej szeregi.

Jaką funkcję pan sprawował podczas starań władz Łęczycy o powstanie tutaj strefy i co pan zrobił, aby ta strefa powstała?

Byłem radnym powiatu łęczyckiego i z tego powodu interesowałem się zlokalizowaniem strefy właśnie w Łęczycy. Jako Kanclerz Kapituły Najstarszych Miast i Miejscowości w Polsce oraz Przewodniczący Związku Gmin Regionu Łódzkiego uczestniczyłem w wielu spotkaniach ze znanymi politykami i przekonywałem ich do podjęcia decyzji o powstaniu strefy w Łęczycy. Zawodowo prowadziłem agencję wydawniczą. Wydawałem pismo „Ziemia Łęczycka”. Na jej łamach promowałem ideę powstania strefy. Ponadto dzięki uprzejmości Krzysztofa Kwiatkowskiego ówczesnego sekretarza premiera spotykałem się z Jerzym Buzkiem i prosiłem o objęcie przywilejem specjalnej strefy ekonomicznej również miasta Łęczyca.

Dlaczego zaczęły się pojawiać w „Ziemi Łęczyckiej” artykuły nieprzychylne strefie?

Nigdy nie ukazały się na łamach „Ziemi Łęczyckiej” artykuły nieprzychylne strefie ekonomicznej.
Zawsze uważałem i uważam nadal, że powstanie strefy jest niezbędne dla rozwoju miasta i regionu. Czym innym jest przywilej posiadania strefy, a co innego kwestia, co zrobić z tym przywilejem.
Krytykowałem zlokalizowanie przez ówczesne władze strefy na terenach podmokłych i trudnych geologicznie. Uważam że ziemia pod strefę kupowana była za zbyt duże pieniądze, wielokrotnie przekraczające jej faktyczną wartość. Projekt przeprowadzenia przez poprzednie łęczyckie władze obwodnicy miasta po stronie wschodniej był także poważnym błędem bo oddalał tereny strefy od ważnych szlaków komunikacyjnych.

Kiedy dowiedział się pan o tym, że Łęczyca utraciła podstrefę?

Oficjalnie jeszcze żadne pismo do urzędu nie dotarło.

Proszę o jeszcze jedną odpowiedź na pytanie: Zarząd ŁSSE jest zdania, że strefa została odebrana Łęczycy z powodu nieudolności władz, które nie potrafiły przyciągnąć inwestorów. Czy mają rację?

Muszę stwierdzić, że rozmawiałem z wieloma inwestorami krajowymi i zagranicznymi, pokazywałem im tereny strefy informując o korzyściach wynikających z możliwości inwestowania. Nie ponosimy jednak winy za to, że inwestorzy rezygnowali. Jako przyczynę podawali przede wszystkim zlokalizowanie strefy na terenach trudnych geologicznie co znacznie zwiększa koszty budowy przyszłych zakładów. Na podstawie umowy o współpracy zawartej 03.08.2001r. pomiędzy przedstawicielami Zarządu Miasta Łęczycy i Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej określono kompetencje obu stron w sprawach pozyskiwania inwestorów w podstrefie łęczyckiej . Z porozumienia wynika, że to właśnie ŁSSE przeprowadzi przetargi na uzyskanie zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej na terenach strefy. ŁSSE oświadcza, że zrezygnuje z prawa pierwokupu gruntów, które Gmina Miasto Łęczyca sprzeda inwestorom wskazanym przez ŁSSE w wyniku przeprowadzonych przetargów. Moim zdaniem dotychczasowe działania Zarządu ŁSSE są niewystarczające, ale mama nadzieję, że po rozmowie przeprowadzonej w tym tygodniu z Pawłem Jankiewiczem wiceprezesem ulegnie to zmianie na lepsze.