HURTAP Łęczyca – WLS ULTRAS Ząbki 7:6, (5:2)

13.12.2005
autor: UM Łęczyca
HURTAP Łęczyca – WLS ULTRAS Ząbki 7:6, (5:2)

Blisko, coraz bliżej….

Zwycięstwo nad WLS ULTRAS Ząbki, nie przyszło łęczycanom łatwo. Goście udowodnili, że nalezą do czołowych zespołów w II lidze i swoją grą zasługują na czwarte miejsce w tabeli.

Łęczycanie wyrwali ząbkowiczanom „ząbki”, ale musieli się bardzo natrudzić, aby pokonać tę drużynę 7:6.

Wynik do przerwy wskazywał, że będzie to łatwy mecz i nasz zespół odniesie pewne zwycięstwo. Do przerwy łęczycanie prowadzili bowiem 5:2, po bramkach Igora Sobalczyka, Tomasza Milczarka, Roberta Hyżego, Pawła Zawistowskiego i Łukasza Laskowskiego. Gole dla gości zdobyli: Marek Milewski i Sebastian Rymbiewski.

Druga połowa spotkania zaczęła się od bramki Marka Milewskiego, ale po kilku minutach na 6:3 podwyższył Robert Czekalski. I, od tego momentu, łęczycanie zapadli w zimową drzemkę, a coraz lepiej grająca drużyna gości strzeliła dwie bramki, których autorami byli Sebastian Rymbiewski i Marcin Góralczyk. Z pewnego prowadzenia, nagle zrobiło się 6:5. Niesamowity wprost doping kibiców uskrzydlił nasz zespół. Po kapitalnej akcji, na 7:5, gola zdobył Robert Hyży.

Gdy do końca meczu pozostały dwie minuty, ząbkowiczanie wycofali bramkarza. Manewr taktyczny powiódł się i gola zdobył Sebastian Rymbiewski. Ostatnie sekundy były bardzo dramatyczne. Łęczycanie zagrali bardzo dobrze w obronie i wynik 7:6 utrzymał się do końca spotkania.

HURTAP pewnie zmierza do I ligi. Łęczycanie są najlepszą drużyną w II lidze. 6 meczów wygrali, a tylko jeden zremisowali.

– Mamy jeden punkt przewagi nad akademikami z Warszawy ale gramy z nimi we własnej hali, co zawsze jest atutem. Poza tym warszawianie w rundzie rewanżowej zagrają z Polkowicami na ich terenie. Przerwę w rozgrywkach wykorzystamy na jeszcze lepsze przygotowanie się do rundy rewanżowej. Nie będziemy kalkulować. Chcąc awansować trzeba wszystkie mecze w rundzie rewanżowej wygrać. Nasz zespół na pewno na to stać – mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.