Pomiary prędkości w Łęczycy

Straż Miejska w Łęczycy informuje, że w miesiącach od czerwca do października 2013r. w miejscach oznakowanych znakami D-51 będą wykonywane pomiary prędkości za pomocą fotoradaru. Prosimy o ostrożną jazdę.
więcej

Sprostowanie do konkursu z zakresu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych

Sprostowanie do konkursu z zakresu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych – pkt 5 ppkt d Załącznika do Zarządzenia nr 120.124.2011 z dnia 28 grudnia 2011 r. Burmistrza Miasta Łęczyca otrzymuje brzmienie: 5. Termin składania ofert:

d) Podmioty uprawnione do udziału w postępowaniu konkursowym składają pisemne oferty realizacji zadania wg wzoru określonego w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki społecznej z dnia 15 grudnia 2010 r. w sprawie wzoru oferty i ramowego wzoru umowy dotyczących realizacji zadania publicznego oraz wzoru sprawozdania z wykonania tego zadania (Dz. U. z 2011 r. Nr 6, poz. 25).
więcej

Sprostowanie do artykułu pt. „Inwestowali czyli wydali 1,5 mln zł”

Członkowie komisji rewizyjnej znów ośmieszyli się podczas kontroli PGKiM. Kontrolowali firmę, ale właściwie to nie wiedzieli, co zamierzają skontrolować. Najważniejszym celem było udowodnienie, że spółka już niedługo zbankrutuje, ponieważ remontuje chodniki, kupuje sprzęt do działalności, dba o wizerunek przedsiębiorstwa.

Żądali papierów, ale sami nie wiedzieli jakich. Ważne było to, żeby wzbudzić wśród mieszkańców miasta niepokój i strach. Z podobną sytuacją spotkaliśmy się, gdy członkowie komisji rewizyjnej informowali Regionalną Izbę Obrachunkową w Łodzi o wielu i zdaniem nieprawidłowościach. I, co? RIO odrzuciło zarzuty i wręcz ośmieszyło argumenty, którymi szafowali członkowie komisji rewizyjnej. Podobnie ma się rzecz jeśli chodzi o PGKiM.

Jaka jest prawda o funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, wyjaśnia Prezes PGKiM. Prosimy o zapoznanie się z poniższym tekstem.

 

Sprostowanie do artykułu pt. „Inwestowali czyli wydali 1,5 mln zł” zamieszczonego w Dzienniku Łódzkim w dniu 13.10.2006r. w dodatku Nasz Tygodnik Kutno Łęczyca, na stronie nr 3 TEMAT TYGODNIA.

W dniu 31.08.2006r. wpłynęło do PGKiM w Łęczycy Sp. z o.o. Upoważnienie Do Przeprowadzenia Kontroli od Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Łęczyca Pana Waldemara Miksa.
Na podstawie niniejszego upoważnienia w dniu 31.08.2006r. Komisja Rewizyjna w pełnym składzie stawiła się w siedzibie Przedsiębiorstwa. W tym samym dniu Zespół Kontrolny Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Łęczyca złożył w siedzibie Spółki jeszcze trzy pisma.
Pierwsze z nich dotyczyło prośby o informowanie Komisji w przypadku, gdyby przekroczyła ona swoje kompetencje żądając dokumentów znajdujących się w Spółce niepodlegających kontroli.
Drugie pismo dotyczyło prośby o przygotowanie informacji na temat rachunku zysków i strat Spółki, w tym stanu finansowego Spółki na dzień 01.12.2005r. oraz sprawozdania na temat kosztów i zysków poniesionych od dnia 01.12.2005r. do chwili obecnej, z uwzględnieniem zobowiązań finansowych do końca 2006r.
Trzecie pismo stanowiło informację Zespołu Kontrolnego dotyczącą przeanalizowanych w dniu 31.08.2006r. dokumentów, tj. umowy PGKiM w Łęczycy Spółka z o.o., Regulaminu Rady Nadzorczej i Regulaminu Zarządu Spółki.
W dniu następnym, tj. 01.09.2006r. Zespół Kontrolny Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Łęczyca wniósł na piśmie prośbę o przygotowanie na piśmie następujących informacji:
- schemat organizacyjny PGKiM.
- dokumentacja związana z realizacją zadania – zakup samochodu specjalistycznego do wywozu odpadów komunalnych.
- dokumentacja związana z realizacją zadania – zakup pojemników i worków do selektywnej zbiórki odpadów.
- dokumentacja związana z realizacją zadania – zakup płyt chodnikowych i krawężników.
- dokumentacja związana z realizacją zadania – Edukacja Ekologiczna.
- dokumentacja związana z realizacją inwestycji sieć wodno – kanalizacyjna i sanitarna w ulicy Kaliskiej.
Ponieważ Komisja Rewizyjna domagała się oryginałów dokumentów, w dniu 04.09.2006r., zgodnie z posiadaną opinią prawną, złożyliśmy na piśmie informację do Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Łęczyca odnośnie udostępniania wszystkich dokumentów na miejscu, w siedzibie naszego Przedsiębiorstwa.
W dniu 07.09.2006r. Komisja Rewizyjna spisała w Przedsiębiorstwie dwa protokoły dotyczące przyjęcia ustnych oświadczeń pracowników Spółki, dotyczących udostępnienia dokumentów Komisji Rewizyjnej.
W ślad za niniejszymi protokołami Przedsiębiorstwo nasze skierowało pismo w dniu 12.09.2006r. do Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Łęczyca odnośnie listy już przedstawionych Komisji dokumentów, z prośbą o wskazanie, jakie jeszcze dokumenty Komisja potrzebuje do przeprowadzenia dalszej kontroli.
W dniu 14.09.2006r. otrzymaliśmy pisemną odpowiedź, że Komisja Rewizyjna oczekuje przedstawienia pełnej dokumentacji nie wskazując jednak, jakich dokumentów oczekuje.
19.09.2006r. po raz kolejny Zarząd Spółki zwrócił się z pisemną prośbą do Komisji Rewizyjnej o wypunktowanie brakujących dokumentów.
W dniu 22.09.2006r. Komisja Rewizyjna po raz kolejny sporządziła pismo, w którym stwierdziła, że nadal nie może otrzymać wszystkich dokumentów, nie wskazując jednak o jakie dokumenty chodzi.
26.09.2006r. już po raz trzeci Zarząd PGKiM w Łęczycy Sp. z o.o. zwrócił się do Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Łęczyca z prośbą o przygotowanie listy brakujących dokumentów, które Przedsiębiorstwo powinno Komisji Rewizyjnej przedłożyć.
Niestety Komisja Rewizyjna do dnia 30.09.2006r., tj. dnia zakończenia kontroli, nie określiła się jakie dokumenty są jej potrzebne.
Nadmienić należy, że tylko jeden dzień kontroli, tj. 31.08.2006r. Komisja Rewizyjna pracowała w dosłownym tego słowa znaczeniu w siedzibie naszego Przedsiębiorstwa. Kolejne wizyty Komisji kończyły się na składaniu pism bądź sporządzaniu notatek, mających na celu oskarżanie Zarządu Przedsiębiorstwa i jego pracowników, że utrudniają prace kontrolne, co oczywiście nie było prawdą. Radni z Komisji Rewizyjnej byli bardziej zainteresowani obecnością Prezesa w Spółce niż właściwą kontrolą dokumentów. Zarząd Spółki chętnie przedstawiłby brakujące dokumenty, gdyby tylko wiedział, jakich dokumentów Komisja Rewizyjna żąda. Tych oczekiwań niestety Komisja Rewizyjna nie potrafiła sprecyzować do ostatniego dnia kontroli.
Biorąc pod uwagę powyższe nie należy się dziwić, że prace Komisji Rewizyjnej nie miały nic wspólnego z pracami kontrolnymi. Niestety Komisja nie potrafiła rozróżnić podstawowych informacji finansowych w Przedsiębiorstwie, tj. przychodów, kosztów i zysków Przedsiębiorstwa, oraz bieżących środków finansowych. Dlatego też zamieszczone informacje w artykule na temat alarmujących wyników kontroli Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Łęczyca, mogą rzeczywiście stanowić rewelację, natomiast nie mają nic wspólnego ze stanem faktycznym.
W związku z zamieszczonymi danymi odnośnie zainwestowanych przez Przedsiębiorstwo kwot i wydanych środków finansowych, co zostało określone w artykule „lekką ręką” informujemy, że podane kwoty 1 745 311,82 zł oraz 176 237,20 zł nie stanowią rzeczywistego obrazu stanu finansów Przedsiębiorstwa i są nieprawdziwe. Na kwotę 1 745 311,82 zł składały się lokaty Przedsiębiorstwa na kwotę 1 000 050,00 zł, a pozostała kwota około 700 tys. złotych były to środki akurat w danym dniu zgromadzone na rachunku bieżącym firmy. Każdy, kto ma w najmniejszym stopniu styczność z finansami Przedsiębiorstwa, takiego jak Spółka z o.o. doskonale wie, że środki zgromadzone na rachunku w danym momencie nie świadczą o stanie finansowym firmy. Co miesiąc na rachunek PGKiM w Łęczycy Spółka z o.o. wpływa średnio pół miliona złotych, z czego około 485 tys. złotych to bieżące koszty eksploatacyjne Spółki.
Taki stan rzeczy utrzymuje się od wielu miesięcy i tak też wyglądały obroty i koszty Przedsiębiorstwa w całym 2005 roku, czego dowodem był wynik finansowy Spółki około 200 tys. złotych brutto.
Wymieniona w artykule kwota 176 237,20 zł jest kwotą nieprawdziwą. Prawdopodobnie chodziło tutaj o kwotę 176 816,00, która to stanowiła kwotę zwrotu podatku VAT. Tego dnia, tj. 31.08.2006r. stan środków pieniężnych na rachunku bieżącym firmy wynosił 616 tys. złotych. Stan tych środków zmienia się praktycznie codziennie. Może on być znacznie mniejszy bądź znacznie większy w zależności od wielkości wpływu bądź wypływu środków z rachunku. Wpływ środków pieniężnych na rachunek nie oznacza przychodu Spółki, tak samo, jak przychód nie oznacza wpływu środków pieniężnych na rachunek bankowy.
Nie można zatem w linii prostej od miliona siedemset odjąć sto siedemdziesiąt tysięcy i powiedzieć, że zostało wydane półtora miliona złotych. Dowodem na to, że stan środków na rachunku bieżącym firmy może być różny świadczy fakt, że na przykład na dzień 12.10.2006r. łącznie z lokatami wyniósł on około 500 tys. złotych. Ponadto w dniu 31.08.2006r. kiedy to stan środków na rachunku firmy wynosił 616 tys. złotych, nie zostały doliczone należności, które firma powinna otrzymać od swoich dłużników na kwotę około 200 tys. złotych. Gdyby te pieniądze wpłynęły na czas na rachunek firmy, to stan środków na dzień 31.08.2006r. w wysokości 616 tys. złotych wynosiłby ponad 800 tys. złotych. Dlatego też jeszcze raz podkreślamy, że informacja o wydanych środkach Przedsiębiorstwa w wysokości 1,5 mln złotych jest nieprawdziwa.
Dokonywane przez Przedsiębiorstwo inwestycje, dotyczą jedynie środków zgromadzonych na lokatach oraz środków wypracowanych przez Przedsiębiorstwo w postaci zysku. Środki zgromadzone na rachunku bieżącym firmy nie stanowią środków inwestycyjnych, a są jedynie funduszami do pokrywania kosztów bieżącej działalności Spółki, czyli np.: pensje (ok. 50 % kosztów miesięcznych całej Spółki), zakup materiałów, opłaty, podatki, materiały eksploatacyjne tj. paliwo, itp.
Stąd też do rozliczenia inwestycji należy wziąść pod uwagę w tym przypadku 1 mln zł zgromadzony na lokatach.
Z tego miliona złotych Przedsiębiorstwo zainwestowało do dnia dzisiejszego około 700 tys. złotych, z czego blisko 500 tys. złotych, to spłata pożyczki zaciągniętej w WFOŚiGW w Łodzi w latach ubiegłych przez poprzedni Zarząd. Pozostałe środki, tj. około 200 tys. złotych, to wkład własny do udzielonej przez WFOŚiGW w Łodzi pożyczki, umarzalnej w 25 %, na zakup specjalistycznego samochodu do przewozu odpadów, w tym surowców wtórnych oraz zakup pojemników i worków do selektywnej zbiórki.
Dla przykładu na dzień 12. 10. 2006r. na lokacie Przedsiębiorstwo posiadało około 300 tys. złotych. W tym dniu stan rachunku bieżącego Przedsiębiorstwa wynosił około 200 tys. złotych, co w sumie daje 500 tys. złotych.
Powyższe informacje pokazują, jak łatwo można przekręcić bądź niezrozumieć otrzymanych informacji. Stan finansowy Spółki jest dobry i nie zagraża jej w najmniejszym stopniu utrata płynności finansowej. Przedsiębiorstwo realizując różnego rodzaju inwestycje realizuje tym samym zadania własne Gminy. To właśnie Gmina jest zobowiązana do segregacji odpadów, do pomniejszenia ilości składowanych odpadów na składowisku odpadów, do utrzymania porządku i czystości w Gminie, do utrzymania właściwej infrastruktury wodno – kanalizacyjnej, do zapewnienia właściwej administracji nieruchomości, itp.
Te obowiązki, niosą ze sobą określone koszty, które Gmina powinna wygospodarować w swoim budżecie. Jak dotychczas udało się wygospodarować tylko środki na zarządzanie nieruchomościami. Pozostałe obowiązki spoczęły na PGKiM w Łęczycy Spółka z o. o. Dlatego też, Przedsiębiorstwo stara się realizować je, jak najlepiej i na miarę swoich możliwości. Potrzeby są ogromne, jednak ich realizacja może się odbywać sukcesywnie w miarę możliwości finansowych, stąd też Przedsiębiorstwo stara się pozyskiwać środki z zewnątrz.
Komentując w dalszej części zamieszczony artykuł, akcja edukacyjna dotycząca promowania selektywnej zbiórki odpadów wśród mieszkańców, w tym impreza na rynku miasta, to elementy promocji. Tego typu inicjatywy wiążą się z kosztami, które zostaną pomniejszone poprzez dotację z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Wprowadzenie edukacji oraz systemu selektywnej zbiórki odpadów w mieście nie wymagały zgody Rady Nadzorczej PGKiM w Łęczycy Spółka z o.o., ani tym bardziej Rady Miasta Łęczycy. Działania proedukacyjne, czy też sama działalność związana z prowadzeniem selektywnej zbiórki mieści się w zakresie działalności Przedsiębiorstwa, zgodnie z Umową Spółki jako Gospodarowanie Odpadami. Jest niezbędna do realizacji wytycznych określonych w Ustawie o odpadach oraz Dyrektywach Unii Europejskiej dotyczących gospodarki odpadami.
Odnośnie modernizacji sieci wodociągowej na odcinku Krzepocin – Łęczyca, należy powyższe skomentować w następujący sposób. Remont tego odcinka wodociągu wymaga znacznie wyższych nakładów niż milion czy dwa miliony złotych. Wstępnie tę inwestycję można oszacować na około 7 mln zł. Takich środków poprzez skrupulatne oszczędzanie Przedsiębiorstwo nie zgromadziłoby przez najbliższe 35 lat. Dlatego też z bieżących zysków Przedsiębiorstwa można realizować tylko drobne inwestycje, wszelkie pozostałe muszą być realizowane ze środków zewnętrznych.
Powyższe nie stanowi filozofii obecnego Zarządu PGKiM w Łęczycy Spółka z o.o., a jest jedynie zwykłym rachunkiem ekonomicznym.
Poza tym informacje podane w artykule, dotyczące wykonanych remontów w siedzibie PGKiM w Łęczycy Sp. z o.o. na kwotę 143 507,00 zł są nieprawdziwe, ponieważ koszt remontu i adaptacji pomieszczeń biurowych wyniósł w całości 45 tys. złotych. W zamian za to, nasi klienci są obsługiwani w godnych warunkach, a pracownicy naszego Przedsiębiorstwa pracują w schludnych pomieszczeniach, co wydaje się być pozytywnym przejawem.
W tym miejscu należy zaznaczyć po raz kolejny, że tego typu inwestycje dokonywane są z zysków wypracowanych przez Spółkę, a nie ze środków, jakie wpływają do firmy z tytułu świadczonych usług.
Odnośnie zarzutów mieszkańców, zamieszczonych w artykule, dotyczących miejsc rozstawienia pojemników do selektywnej zbiórki odpadów, Przedsiębiorstwo nasze zobowiązuje się do przeanalizowania powyższej sprawy i zmiany istniejącej sytuacji na bardziej dogodną dla naszych mieszkańców.
Reasumując, Zarząd PGKiM w Łęczycy Spółka z o.o. informuje, że obawy Radnych Rady Miasta Łęczyca, co do kondycji finansowej Przedsiębiorstwa, są absolutnie nieuzasadnione.
Jak wyżej wspomniano Przedsiębiorstwo jest w dobrej sytuacji finansowej i nie zagraża mu utrata płynności finansowej. Co więcej PGKiM w Łęczycy Spółka z o.o. począwszy od przyszłego roku przez lata kolejne planuje pozyskiwanie środków zewnętrznych na wszelkie niezbędne inwestycje w mieście.
 

Z poważaniem

Prezes Zarządu
Katarzyna Byjoś

więcej

Etat bez udziału 'Dziennika Łódzkiego'

16 kwietnia w "Dzienniku Łódzkim" ukazał się artykuł zatytułowany "Powiedzą "nie" Francji". W artykule, zmartwiona Agnieszka Kaźmierczak, nauczycielka języka francuskiego w Szkole Podstawowej nr 3 w Łęczycy, informuje redakcję gazety, że martwi się, że jeżeli pierwszoklasiści nie zaczną uczyć się tego języka w nowym roku szkolnym, to ona może stracić pracę.

Rzeczywiście, od nowego roku będzie mniej klas, w tej szkole, w których dzieci uczyć się będą języka francuskiego, ale pani Kaźmierczak pracy nie straci.

W kolejnym artykule, który ukazał się w "Dzienniku Łódzkim" 26 kwietnia 2004 roku a zatytułowanym "Dostała pracę dzięki artykułowi w gazecie" dziennikarz informuje opinie publiczną, że "Agnieszka Kaźmierczak, nauczycielka języka francuskiego z Łęczycy, po ukazaniu się naszego artykułu na jej temat otrzymała propozycję pracy". Dziennikarz podpisujący się pseudonimem MBR przypisuje sobie i swojej gazecie, że ktoś dzięki niej otrzymał pracę.

więcej

Jak dziennikarz 'Dziennika Łódzkiego' manipulował informacją?

20 - 21 marca w "Dzienniku Łódzkim" ukazał się tekst autorstwa dziennikarza podpisującego się pseudonimem MBR "Więzienne odliczanie czasu". Artykuł dotyczy spraw związanych z likwidacją więzienia w Łęczycy i budową nowego kompleksu penitencjarnego w Garbalinie. W artykule wypowiadają się Krzysztof Kaczyński, dyrektor okręgowy służby więziennej w Łodzi i Ryszard Paradowski dyrektor zakładu karnego w Łęczycy.

Treść artykułu bez żadnych poprawek, co jest bardzo ważne w tej sprawie zamieszczamy na naszej stronie internetowej.

Więzienne odliczanie czasu (kliknij na link)

Po ukazaniu się tego artykułu, na stronie internetowej Urzędu Miasta w Łęczycy ukazał się artykuł "Burmistrz gratuluje i wyjaśnia", w którym Krzysztof Lipiński, Burmistrz Łęczycy odniósł się do zawartych w artykule MBR treści.

- Czy w tym artykule nazwałem Ryszarda Paradowskiego kłamcą? Zasugerowałem tylko, że ktoś kłamie. Pozostawiam czytelnikom do oceny, kto to mógł być. Sprawa byłaby znacznie wcześniej wyjaśniona, gdyby wtedy zwrócił się do mnie z prośbą o wywiad autor artykułu. Niestety, nie zrobił tego, a przeprowadził wywiad z Ryszardem Paradowskim - mówi Krzysztof Lipiński, Burmistrz Łęczycy.

Przedstawiamy Czytelnikom treść artykułu: "Burmistrz gratuluje i wyjaśnia" i treść wywiadu, jaki udzielił Ryszard Pardowski.

Burmistrz gratuluje i wyjaśnia (treść artykułu ze strony internetowej Urzędu Miasta)
Wywiad z Ryszardem Paradowskim

- Nie rozumiem dlaczego autor stwierdza w wywiadzie, że nazwałem dyrektora Pardowskiego kłamcą i cały czas trzyma się tego wątku? Czy a artykule na stronie internetowej użyłem takiego sformułowania? - mówi Krzysztof Lipiński.

Ale najlepsze ma dopiero nastąpić. Autor licząc na tani poklask i poprawę sprzedaży gazety zwraca się z prośbą o wywiad do Krzysztofa Lipińskiego. Czyni to dopiero po ukazaniu się dwóch artykułów dotyczących łęczyckiego więzienia. Wywiad zostaje autoryzowany i po autoryzacji przesłany do redaktora Bereszczyńskiego. Pan Bereszczyński jest jednak niezadowolony z autoryzacji i dzwoni do Macieja Zemło, Rzecznika Prasowego Burmistrza Miasta Łęczyca, informując go, że w takiej formie wywiad się nie ukaże, bo jest nie po jego myśli, a niektóre wypowiedzi Burmistrza mu się nie podobają.

W taki to o to sposób dziennikarz chce informować społeczeństwo. To co dla niego jest wygodne, to może wydrukować, to co jest niewygodne, niech idzie precz, do kosza. Zamierza manipulować nadal, bo dla niego nie liczą się fakty tylko sensacja.

Rzecznik Prasowy informuje o całej sprawie Pawła Nowackiego, sekretarza redakcji "Dziennik Łódzki", wysyłając do niego pismo przewodnie i autoryzowany wywiad z Burmistrzem Krzysztofem Lipińskim. Pisma zostały przesłane faksem i mailem.

Niestety, pisma pozostają bez odpowiedzi, a w dniu dzisiejszym ukazuje się wywiad z Burmistrzem, w takiej formie, jak tego chciał dziennikarz.

Jest to już jawna manipulacja, a nie dość tego dziennikarz twierdzi, że rzecznik sugeruje, że wszystkiemu są winni dziennikarze. Rzecznik nic takiego nie sugerował, co uważny czytelnik artykułów dotyczących tej sprawy na pewno dostrzeże i rzecznik nie musi się bić się piersi. Uważa jednak, że ktoś przed napisaniem bredni powinien popukać się w czoło.

Aby nasi Czytelnicy mieli pełny obraz tej sprawy zamieszczamy na naszej stronie internetowej wywiad z Burmistrzem, który ukazał się w takiej formie, jak to odpowiadało dziennikarzowi i wywiad, który został przesłany mu po autoryzacji.

Pismo przewodnie do Sekretarza Redakcji Dziennika Łódzkiego
Wywiad autoryzowany z Krzysztofem Lipińskim
Wywiad z Krzysztofem Lipińskim zamieszczony w Dzienniku Łódzkim

Zwróćmy uwagę jeszcze na jedną sprawę. W artykule "Krótki żywot riposty burmistrza", MBR pisze, że burmistrz miasta zamieścił swoją ripostę w biuletynie informacji publicznej. Okazuje się, że autor nie potrafi odróżnić strony internetowej, na której zamieszczony był artykuł, od Biuletynu Informacji Publicznej. Jest to karygodny błąd, ale co, tam znaczy taki błąd dla dociekającego "prawdy" dziennikarza.

Pragniemy tylko przestrzec mieszkańców naszego miasta i regionu przed udzielaniem informacji tej gazecie, bo może zostać ona zmanipulowana. Prawda się nie liczy. Liczy się tylko zysk, "kasa misiu kasa". O to ci tylko chodzi? Prawda? Prawda? Prawda? Co zresztą dla ciebie znaczy to słowo.

więcej

Burmistrz gratuluje i wyjaśnia

W sobotnio - niedzielnym wydaniu "Dziennika Łódzkiego" ukazał się tekst "Więzienne odliczanie czasu", w którym autor podpisujący się pseudonimie MBR przedstawia sprawy związane z likwidacją łęczyckiego Zakładu Karnego i budową nowoczesnego kompleksu więziennego w Garbalinie.

- Gratuluję funkcjonariuszom służby więziennej, że wreszcie oficjalnie ujawnili swoje plany i za kilka lat po rozbudowie Garbalina będą mogli pracować w znacznie lepszych warunkach. To bardzo dobra informacja, którą przekazali Panowie Krzysztof Kaczyński, dyrektor okręgowej służby więziennej w Łodzi i Ryszard Paradowski, dyrektor zakładu karnego w Łęczycy.

Niektóre stwierdzenia obu wyżej wymienionych panów mogą jednak zdumiewać mieszkańców naszego miasta. Pan Kaczyński stwierdza, że nie jest możliwe remontowanie łęczyckiej ruiny i budowa więzienia w mieście.

- Chciałbym się zapytać pana Kaczyńskiego, kto do takiej ruiny doprowadził; czy to miasto miało w użytkowaniu ten obiekt; czy miasto powinno łożyć na niego pieniądze. Może pan Kawczyński, nie wie, ale obiekt należy do Skarbu Państwa, które przekazało go służbom więziennym w użytkowanie. Jak obiekt był użytkowany, to wiedzą nie tylko mieszkańcy miasta, ale również kierowcy przejeżdżający przez Łęczycę trasą krajową nr 1, przy której znajduje się więzienie - stwierdza Krzysztof Lipiński, Burmistrz Łęczycy.

Pan Kaczyński stwierdza w dalszej części artykułu, że władze miasta muszą znaleźć sposób na zagospodarowanie obiektu, po jego likwidacji - "Nas to nie obchodzi" - mówi Kaczyński.

- Pewnie, że nie obchodzi, bo nie obchodziło od kilkudziesięciu lat. Obiekt był tylko dewastowany. Dziwię się tylko, że tak mówi człowiek, któremu ten obiekt podlega i za który powinien być odpowiedzialny - mówi Krzysztof Lipiński.

Dyrektor łęczyckiego zakładu karnego Ryszard Paradowski informuje natomiast czytelników, że chciał się spotkać z władzami miasta, aby poczynić ustalenia w sprawie przyszłości budynków.

- Pan Paradowski zapomniał tylko zaznaczyć autorowi artykułu, że zamierzał się spotkać z moim poprzednikiem na stanowisku burmistrza miasta, bo ja pierwsze słyszę o tym, że wyraził chęć rozmowy ze mną. Rozmawiałem telefonicznie z dyrektorem Paradowskim, który stwierdził, że dziennikarza o takich sprawach nie informował. Dziennikarz twierdzi, że było inaczej. Ktoś kłamie, a cierpi na tym wizerunek naszego miasta i osób sprawujących w nim władzę - mówi Krzysztof Lipiński.

więcej

Mniej, a nie więcej na administrację

W dzisiejszym tj.10.03.2004 roku wydaniu "Dziennika Łódzkiego" ukazał się artykuł "Oszczędności dopiero przyjdą" autorstwa dziennikarza podpisującego się pseudonimem MBR. Autor pisze, że oszczędności w związku ze zmniejszeniem kadry pracowników Urzędu Miejskiego w Łęczycy przyjdą dopiero w przyszłym roku. W tym temacie wypowiada się również radny z klubu "Niezależni" Waldemar Miksa. Waldemar Miksa stwierdza, że w projekcie tegorocznego budżetu na administrację publiczną zapisane jest o 350.000 zł więcej niż w roku ubiegłym.

A, jaka jest prawda? Otóż w ubiegłym roku kwota na administrację publiczną wyniosła 3.369.999 zł. W projekcie tegorocznego budżetu przewidziano na ten cel kwotę 3.350.769 zł. Proste odejmowanie, które jest na poziomie szkoły podstawowej i co się okazuje? Okazuje się, że w tegorocznym budżecie na wydatki na administrację publiczną będą mniejsze o 19.230 zł w porównaniu do roku ubiegłego.

O co chodzi w tym wszystkim? Albo radny i dziennikarz nie umieją czytać budżetu, albo do niego nie zaglądali, stąd ta wyimaginowana cyfra, albo nie umieją liczyć, albo celowo wprowadzają w błąd czytelników z miasta i powiatu łęczyckiego. Tak więc już w tym roku będą oszczędności a nie wzrost wydatków na administrację.

więcej

WYJAŚNIENIE

W związku z ukazaniem się artykułu "Nowy orzeł stanie na kolumnie" autorstwa MBR, "DŁ" 23 lutego 2004 roku domagam się zamieszczenia wyjaśnienia, ponieważ autor artykułu już nie tylko wysuwa własne spostrzeżenia, pisząc, że "rzeźba orła znajduje się na kolumnie, co z pewnością uniemożliwi wandalom ponowne jej zniszczenie". Zniszczyć można orła nawet na kolumnie, ale autor nie bierze tego pod uwagę i w dalszej części artykułu kłamie wprowadzając w błąd Czytelników w innych kwestiach dotyczących tej sprawy.

Autor pisze: "Powstał projekt rekonstrukcji pomnika żołnierzy, którzy polegli w Bitwie nad Bzurą". Pytam, dlaczego autor nie podaje, kto jest autorem tego projektu. Na jakiej podstawie autor wysuwa wniosek, że orzeł stanie na kolumnie? Urząd Miasta nie ogłaszał żadnego konkursu na projekt orła na cokole, a przede wszystkim nikt z osób odpowiedzialnych w Urzędzie Miasta za rekonstrukcję cokołu nie zamierza zmieniać koncepcji tego pomnika, który powstał kilkadziesiąt lat temu i dla Łęczycan, a także tych, którzy walczyli w Bitwie nad Bzurą jest świętością.

Oświadczam, że nowy orzeł nie stanie na kolumnie, a będzie zrekonstruowany w taki sposób, aby nie szpecił tego co dla Wszystkich jest świętością, a dla niektórych tylko chęcią zdobywania rozgłosu i pieniędzy.

więcej

Kto wygrał ten mecz?

Ten mecz był bardzo ważny dla łęczyckich siatkarek. Zwycięstwo zapewniało im praktycznie awans do finałów mistrzostw województwa łódzkiego. Wygrały, czy przegrały?

Według Pana podpisującego się pseudonimem MBR dziennikarza "Dziennika Łódzkiego" przegrały i tak sugeruje tytuł "Siatkarki MMKS Łęczyca przegrały wczoraj z Dziewiątka Łódź 2:3". - "Dziennik Łódzki" 8 stycznia 2004 r.

Jednak kilka wersów dalej ten dziennikarz podaje wyniki poszczególnych setów. I, co może dostrzec uważny czytelnik, że mecz zakończył się zwycięstwem MMKS Łęczyca, ponieważ jak podaje autor artykułu łęczycanki wygrały trzy pierwsze sety 26:24, 20:15, 25:15. Taki padł wynik według autora artykułu i jak wszyscy wiedzą, a ci, którzy nie wiedzą, informujemy, że mecz siatkówki kończy się po wygraniu przez jedną z drużyn trzech setów. Takie są przepisy tej gry, ale nie dla redaktora MBR. Według niego grano jeszcze dwa sety, które zakończyły się porażkami łęczycanek w stosunku 21:25 i 13:15.

Zwrcamy jeszcze uwagę na fakt, że drugi set zakończył się zwycięstwem łęczycanek w stosunku 20:15. Jak powszechnie wiadomo, w piłce siatkowej zwycięża ta drużyna, która zdobędzie 25 punktów.

Takie są reguły, ale nie dla redaktora MBR. Jemu jest wszystko jedno. Wygra ten, czy też ten. Pomyłka w tym, czy w innym artykule? Byle pisać, a czy to prawda, to już zupełnie inna sprawa.

więcej

'Szturmem wzięli Urząd Miasta!' - SPROSTOWANIE

W związku z ukazaniem się artykułu "Szturmem wzięli Urząd Miasta!" autorstwa TOM - "DŁ" 1 września 2003 roku, żądam sprostowania zawartych w tym artykule informacji, które są tendencyjne i nieprawdziwe.

Autor artykułu pisze: "Rajcy z grupy, która została wybrana do Rady Miasta z komitetów wyborczych burmistrza Lipińskiego, będą głosowali za likwidacją przedszkola, choćby dlatego, że burmistrz Lipiński jest inicjatorem jego zamknięcia i z tego, co wiadomo, zdania nie zmienił".

więcej

'Knebel w usta urzędnika' - SPROSTOWANIE

Treść artykułu

W związku z ukazaniem się artykułu "Knebel w usta urzędnika" - "DŁ" 29 sierpnia 2003 roku, autorstwa MBR, stwierdzam, że zawarte w nim treści są nieprawdziwe i obraźliwe w stosunku do pracowników Urzędu Miasta w Łęczycy. MBR pisze "Knebel w usta urzędnika". Pragnę wyjaśnić, że słowo "knebel" oznacza zwiniętą szmatę, którą zatyka się komuś usta, żeby uniemożliwić mu wydobywanie się głosu" - "Mały słownik języka polskiego" - Wydawnictwa Naukowe PWN, wydanie z 1997 roku. Chciałbym zapytać więc MBR, czy kiedykolwiek widział jakiegokolwiek pracownika Urzędu Miejskiego w Łęczycy ze zwiniętą i zatkaną szmatą w ustach? Jeżeli nie, to żądam zamieszczenia przeprosin MBR w stosunku do pracowników Urzędu Miejskiego za obraźliwe i nieprawdziwe sformułowanie.

więcej

'Nietypowy widok z okien urzędu' - SPROSTOWANIE

W związku z ukazaniem się artykułu "Nietypowy widok z okien urzędu" - "DŁ" 29 sierpnia 2003 roku autorstwa MBR, że podane w nim fakty nie odzwierciedlają prawidłowej sytuacji. MBR nie skontaktował się z nikim z osób odpowiedzialnych w Urzędzie Miejskim w Łęczycy za udzielanie informacji mediom. Gdyby to uczynił otrzymałby następujące informacje, które zmieniłby treść tego artykułu. Z treści artykułu i zamieszczonego zdjęcia wynika, że nikt w Urzędzie Miasta nie interesuje się poskładanymi na placu za Urzędem Miasta znakami drogowymi i starymi koszami na śmieci. Informuję, że kosze i znaki drogowe zostały zebrane przez pracowników Urzędu Miasta z łęczyckich ulic. Przywiezione je i złożono na placu w trakcie pożegnania delegacji francuskiej w naszym mieście, czyli w czasie, gdy MBR wykonał zdjęcie. Szkoda, że nie wykonał zdjęcia w momencie, gdy pracownicy Urzędu Miasta, naprawiali zniszczone kosze. Naprawione kosze jeszcze tego samego dnia zostały umieszczone na łęczyckich ulicach. Nierzetelna informacja MBR spowodowała, że narażono na szwank dobre imię Burmistrza Miasta i pracowników Urzędu Miejskiego w Łęczycy, a także wprowadzono w błąd opinię publiczną.
Proszę o zamieszczenie sprostowania w "DŁ".

więcej

"Współpraca diabła z czarownicą" - SPROSTOWANIE

W związku z ukazaniem się artykułu "Współpraca diabła z czarownicą" - "DŁ" 28 sierpnia 2003 roku autorstwa MBR żądam sprostowania nieprawdziwej informacji dotyczącej ilości osób wchodzących w skład delegacji Miasta Łęczyca, która reprezentowała miasto w niemieckim mieście Penzlin. MBR stwierdza, że "Trzydzieści osób z Łęczycy gościło w niemieckim Penzlin". MBR podaje nieprawdziwą informację, ponieważ delegacja łęczycka liczyła dwadzieścia cztery osoby. Podając taką informację MBR wprowadza w błąd opinię publiczną i naraża na nieprzychylne komentarze w stosunku do Burmistrza Miasta i Urzędu Miejskiego w Łęczycy, który był organizatorem wyjazdu łęczyckiej delegacji do Penzlin.
Proszę o zamieszczenie sprostowania w najbliższym wydaniu "DŁ".

więcej

'Zaplombowane do odwołania' - SPROSTOWANIE

W związku z ukazaniem się artykułu "Zaplombowane do odwołania" autorstwa TOM, Dziennik Łódzki dnia 25 sierpnia 2003 roku, stwierdzm, że artykuł ten napisany jest w sposób tendencyjny i wyjaśnia tylko poruszaną w nim sprawę z jednego punktu widzenia t.j. rodziców, których dzieci uczęszczają do Przedszkola nr 4 w Łęczycy. Autor artykułu pisze, że w spotkaniu z rodzicami nie uczestniczył burmistrz. Nie mógł, ponieważ w tym czasie przebywał w delegacji służbowej. Pomija fakt odczytania na tym spotkaniu przeprosin w stosunku do rodziców od zastępcy burmistrza pani Hanny Pawłowskiej, która również ze względu na ważne sprawy służbowe nie mogła uczestniczyć w spotkaniu. Nic jednak nie stało na przeszkodzie, aby TOM, skontaktował się osobiście lub telefonicznie z burmistrzem, jego zastępcą lub rzecznikiem prasowym i uzyskał niezbędne informacje dotyczące sprawy związanej z remontem przedszkola. Były ku temu okazje. Nie uczynił tego jednak, co uznaję za brak rzetelności dziennikarskiej i wprowadzanie w błąd czytelników.

więcej

wszystkich aktualności: 14

Przedział czasowy